*T R I K I* W MAKIJAŻU I CODZIENNEJ PIELĘGNACJI
1/ jeśli nie chcecie używać żadnych baz przedłużających makijaż z różnych powodów, to proponuje wspomóc się słynnymi kostkami lodu

wystarczy nimi po prostu wymasować buźkę przed nałożeniem podkładu
*UWAGA* cerze wrażliwej i naczynkowej zabraniam tego triku, gdyż możecie niestety dodatkowo podrażnić swoje delikatne twarzyczki....
2/ po nałożeniu podkładu, czy to pędzlem czy palcami czy też za pomocą gąbeczki, na końcu najlepiej "oklepać delikatnie buźkę*, gdyż pod wpływem wytwarzanej ciepłoty dłoni podkład ładnie stapia się z naszą skóra
3/ jeżeli nie macie żadnej bazy pod cienie pod ręką, czy zapomniałyście, a przed WAMI makijaż i ważne wyjście - fajnym sposobem jest nałożenie podkładu na powiekę i obsypanie jej pudrem - dociskając, na pewno cienie przetrwają do 4h, przetestowałam hihih - zdarza mi się zapomnieć bazy ....
4/ jeżeli chcecie utrwalić podkręcone wcześniej rzęsy zalotką - stosujcie mascary wodoodporne, gdyż taki tusz szybciej zasycha i nie jest w stanie obciążyć nam rzęs i nie rozprostują się tak szybko
5/ jeżeli macie problem z kredką do oczu:
*tzn. jest zbyt miękka* to włóżcie kosmetyk na chwilkę do zamrażarki, dosłownie 1-2 min.
*tzn. jest zbyt twarda* to podgrzejcie ją suszarką do włosów lub w zimie połóżcie ją na moment na kaloryferze - na pewno zmięknie
6/ w czasie makijażu często po nałożeniu podkładu, pudru i różu czy bronzera dopiero zajmujemy się oczętami i niestety cień czasami potrafi nam zniszczyć całą pracę osypując się niemiłosiernie w chwili najmniej odpowiedniej akurat

ale jest na to sposób, a nawet dwa:
*pierwszy* to taki, chyba dobrze WAM znany - przypudrowujemy okolice pod oczami dość mocno, a po zakończeniu malowania strzepujemy za pomocą pędzla-wachlarzyka (mojego ulubionego) hihih - bez niego sobie nie wyobrażam makijażu, bo znając siebie zawsze coś mi tam spadnie, zwłaszcza gdy akurat mega się śpieszę, czy mam ważne wyjście
*drugi* to po prostu najpierw zajmujemy się umalowaniem oczek a później nakładamy podkład i resztę

stosuję czasami, ale raczej wolę pierwszy sposób
7/ nie wiem czy któraś z WAS od czasu do czasu myje szczoteczkę z tuszu - ja to robię, gdyż to mi daje przedłużenie żywotności maskary jak i uniknięcie grudek w czasie aplikacji
a jeżeli strasznie lubicie jakiś tusz i mimo że maskara praktycznie się kończy, a Wy jeszcze chciałybyście ją trochę reaktywować to zaaplikujcie kilka kropelek toniku - ale bezalkoholowego, aby nie podrażnić oczek!
8/ jeżeli nie dajecie rady sobie z kreskami robionymi eyelinerem - to kiedyś, jak sama się uczyłam, wpadłam na pomysł, że zrobię po prostu kresko-kontur zwykłą czarną kredką

a później "pojadę" linerem
*polecam WAM ten sposób* wiele znajomych nauczyłam kresek zaczynając od takiego ułatwienia
9/ korektor nakładany pod oczy - nigdy nie rozcierajcie, zawsze wklepujcie!!!! jak będziecie naciągały delikatną skórę okolic oczu to zmarszczki macie szybciej jak w banku, także lepiej nie ryzykować!!
10/ aby optycznie zagęścić rzęski - możemy zwykłą czarną kredką narysować drobne kreseczki między rzęsami, nie linię nad rzęsami tylko właśnie między, efekt jest na prawdę bardzo fajny
wooooow! no to się rozpisałam!!
Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.